IDEALNI LUDZIE

IDEALNI LUDZIE

68.

Będzie jednak lepiej, kiedy powiem: ludzie, którzy chcą być idealni! Także w tym wypadku trzeba przede wszystkim bardzo pieczołowicie wykluczyć zupełnie wszystkich tych, którzy tak siebie nazywają albo lubią, gdy ich się tak nazywa, chociaż wcale nie należą do tych, którzy chcą być idealni.

To wielka grupa łagodnych i miękkich marzycieli obojga płci, do których należą także ziemscy ludzie obdarzeni fantazją, którzy nigdy nie nauczyli się panować nad swym darem i używać go z korzyścią dla innych. Odpaść muszą także nieustannie niezadowoleni z panujących warunków i w dodatku usprawiedliwiający owe nie zadowolenie tym, że w porównaniu z innymi posiadają bardziej idealny pogląd na życie i że z tego powodu się nie nadają, aby żyć w tych czasach.

Możecie napotkać jeszcze wielką liczbę tzw. »niezrozumianych« obojga płci, wśród których przeważają dziewczyny i kobiety. Ten gatunek ziemskich ludzi ciągle cierpi, wyobrażając sobie, że nikt ich nie rozumie. Chcąc ująć to bardziej konkretnie trzeba powiedzieć, że żyją ciągle w mniemaniu posiadania w swym wnętrzu cennego skarbu, którego nie doceniają akurat ludzie właśnie wchodzący z nimi w kontakt. W rzeczywistości nie ma w tych duchach ukrytych żadnych skarbów, lecz tylko niegasnące źródło nigdy niekończących się i niemożliwych do zrealizowania życzeń.

Wszystkich tych »niezrozumianych« można po prostu spokojnie nazwać ludźmi bezużytecznymi, ponieważ nie ma z nich pożytku w normalnym, teraźniejszym życiu i interesują się tylko sprawami nierealnymi, a częściowo nawet głupstwami. Ciągle domagają się tego, co nie ma żadnego znaczenia dla zdrowego życia na ziemi. Droga owych dziewczyn i kobiet, które myślą, że zawsze dzieje im się krzywda, prowadzi jednak bardzo często do sposobu życia, który zazwyczaj nazywa się lekkim lub niemoralnym. Zbyt chętnie i łatwo, a także zbyt często chcą dać się »pocieszyć«, o czym pewien gatunek mężczyzn naturalnie wie i bez skrupułów z tego korzysta.

Właśnie na owych niezrozumianych nigdy jednak nie będzie można pod żadnym względem polegać. Uważają się za idealne, lecz są całkiem bezwartościowe, tak więc poważny i nie mający nikczemnych zamiarów człowiek raczej je ominie. Jakiekolwiek pomaganie im mija się z celem. Stąd też prawie zawsze zbliżają się do nich tylko tacy »pocieszyciele«, którzy mają złe zamiary. Przy tym bardzo szybko przejawi się działanie zwrotne. Na sercu bowiem lub w objęciach któregoś z tak zwanych pocieszycieli osoba ta poczuje się po kilku dniach lub tygodniach znów »niezrozumiana« i zatęskni do nowego »zrozumienia«, ponieważ wcale nie wie, czego właściwie chce.

Do powyżej opisanych grup ziemskich ludzi, z których nie ma pożytku, trzeba w końcu zaliczyć także nieszkodliwych marzycieli! Pozornie nieszkodliwi, niczym dzieci. Nieszkodliwość takiego marzyciela dotyczy jednak tylko skutków jego myślenia i poglądów na siebie samego, na swą własną osobowość. Przez wzgląd na swoje otoczenie i przez wzgląd na ludzi, z którymi się spotyka, nie można powiedzieć, że jest nieszkodliwy. Na wielu ludzi już w trakcie rozmowy wpływa niczym powoli działająca, niosąca zgubę i rozkład trucizna, ponieważ jest zdolny wyrwać ich z normalnego, a więc zdrowego ziemskiego życia, rozwijając przed nimi swoje myśli. Wprowadza ich w ten sposób do królestwa snów, które są dla ziemskiego życia niewłaściwe i nierealne.

Lecz uwaga: nie twierdzę, że taki marzyciel jest nieczysty czy nawet zły, wręcz odwrotnie. Może chcieć jak najlepiej. Chce jednak zawsze czegoś, czego na ziemi nie można urzeczywistnić, praktycznie zrealizować, a więc ziemskiemu bytowi nie pomaga, jest zawalidrogą, wręcz przeszkadza.

Lecz także wśród pozostałych ziemskich ludzi »dążących do ideału« musicie jeszcze rozróżniać, musicie dobrze obserwować. Odnajdziecie wtedy jeszcze dwa gatunki: ludzie »tęskniący do ideałów« oraz ludzie rzeczywiście do ideałów dążący.

Ludzie tęskniący do ideałów to przeważnie słabeusze, którzy nieustannie ubiegają się o coś, czego nigdy nie można osiągnąć. Przynajmniej nie na ziemi i dlatego nie mogą być nigdy naprawdę szczęśliwi lub przynajmniej weseli. Znajdują się bardzo blisko grupy »niezrozumianych«. Z czasem ogarnia ich chorobliwy sentymentalizm, który nie prowadzi do niczego dobrego.

Jeżeli jednak ziemskich ludzi w tak ostry sposób porozdzielałem, to trzeba dosłownie w biały dzień ze świecą szukać wszystkich tych, którzy jeszcze pozostali. Tak ich mało. Owych pozostałych nie można wprawdzie jeszcze nazwać »idealnymi ludźmi«, lecz, jak już powiedziałem, są to ludzie »do ideału dążący«. Takie dążenie do ideałów trzeba traktować jak osobistą cechę przejawiającą się na ziemi.

Dopiero ich można uważać za ludzi bardzo wartościowych. Widzą przed sobą wielki, często nawet olbrzymi cel, nigdy jednak nie wznoszą się ponad ziemię, ale podczas jego realizacji starają się stać pewnie obiema nogami na gruncie ziemskiego bytu, z którego nie pozwalają się wciągać w sfery nierzeczywiste dla tej ziemi. Starają się osiągać odległy cel krok za krokiem, kierując się zdrowym rozsądkiem i swymi umiejętnościami. Nie krzywdzą przy tym innych ludzi, którzy na to nie zasłużyli.

Korzyści wynikające z działania takich ludzi bardzo rzadko przeznaczone są tylko dla jednostek. Nigdy przy tym nie wchodzi w rachubę wykorzystywanie pod jakąkolwiek postacią, ponieważ wtedy przecież nie można by było mówić o ludziach »dążących do ideału«. A każdy człowiek może i powinien dążyć do ideału i to bez względu na rodzaj jego pracy na ziemi. W ten sposób może uczynić szlachetną każdą pracę i postawić przed sobą daleko sięgające zadania. Zawsze jednak musi przy tym dbać o to, aby wszystko pozostało w ramach ziemskiego życia. Jeżeli owe ramy opuści, to jego dążenie staje się dla ziemskości nierealne i w wyniku tego niezdrowe. W rezultacie takich poczynań nigdy nie można rozpocząć wzlotu, a ten jest i pozostanie głównym warunkiem i oznaką wszystkiego, co dąży do ideału.

Na ziemi człowiek powinien wytyczyć sobie najwyższe z możliwych do osiągnięcia cele, a potem ze wszystkich sił dążyć do ich realizacji. Powinien jednak przy tym pozostać człowiekiem! A to z góry zakłada, że nie będzie starał się, niczym zwierzę, tylko o jedzenie i picie, a tak niestety wielu postępuje. Nie może również dawać okazji rozumowi, aby pokierował nim w szaleńczej pogoni za uzyskaniem czysto ziemskiej wielkości i sławy, i to bez względu na główny cel, jakim jest ogólny dobrobyt i uwznioślenie ludzkości. Wszyscy tak postępujący są dla ziemi mniej warci od zwierząt, ponieważ zwierzę jest zawsze w naturalny sposób w całości tym, czym być powinno. Także wtedy, jeżeli celem jego bycia jest utrzymywanie w czujności innych stworzeń, aby nie popadły w hamujące rozwój omdlenie, które mogłoby się stać przyczyną upadku i rozkładu. Przecież warunkiem życia w stworzeniu jest ruch.

Być czujnym! Człowieka naprawdę dążącego do ideału można poznać więc według tego, że stara się to, co jest na ziemi uwznioślić, i to nie w sensie rozumowego dążenia do władzy i potęgi, lecz po to, aby móc wszystko uszlachetnić!

Wszystkie jego pomysły można też na pewno w ziemski sposób zrealizować, a z tego wynikają korzyści tak dla jednostki, jak dla całego społeczeństwa. W przeciwieństwie do tego ziemscy ludzie, którzy do ideałów jedynie tęsknią, troszczą się tylko o wytwory swojej wyobraźni, których w zdrowym ziemskim życiu nie można praktycznie zrealizować. W ten sposób tylko odwracają się od normalnego, zdrowego ziemskiego życia i wplątują siebie i innych w świat snów, a to szkodzi. Człowiek później zapomina wykorzystać teraźniejszość dla dojrzewania swojego ducha, którego każdy powinien w obecnym życiu kształcić i rozwijać.

Jeżeli spojrzy się na wszystko z powagą, to można dojść do wniosku, że także ziemscy ludzie zajmujący się ideami demokratycznymi szkodzą ludzkości, ponieważ urzeczywistnienie owych idei wnosi tylko coś niezdrowego do organizmu społeczeństwa. Przy tym ludzie ci, jako tacy, chcą dobra. Można ich porównać z budowniczymi, którzy w warsztacie pieczołowicie konstruują dom, aby później móc postawić go w innym miejscu. Wygląda pięknie i imponująco…, lecz tylko w warsztacie. Przeniesiony na prawdziwy plac budowy stoi krzywo i niepewnie, a więc nie można w nim mieszkać, ponieważ teren pod budowę był nierówny, a wyrównać go nie można nawet przy największym wysiłku. O tym budujący zapomnieli. Zlekceważyli właściwą ocenę tego, co jest i co było podstawowym i niezmiennym warunkiem owej budowy! Tak nie postępuje nikt, kto naprawdę dąży do ideału!

Idee demokratyczne nigdy nie mogą przy swej realizacji wyrastać z gruntu. Nie potrafią się z nim połączyć ani nawet w nim zakotwiczyć, ponieważ ów teren, a więc ludzie, wcale się do tego nie nadają! Teren jest zbyt nierówny i zawsze taki pozostanie, ponieważ nie można na ziemi doprowadzić do jednakowej dojrzałości wszystkich ludzi.

W teraźniejszej dojrzałości ludzi będą stale wielkie różnice, ponieważ jednostki ludzkie są i zawsze pozostaną duchowo absolutnie indywidualnymi osobowościami, które mogą się rozwijać tylko różnymi sposobami. Owym duchowym osobowościom nigdy nie wolno odbierać wolnej woli. One muszą same decydować o sobie!

Starajcie się więc poznać ludzi naprawdę dążących do ideałów i pomagajcie im. Tacy budując przynoszą tylko pożytek.

Dodaj komentarz

Musisz być Zalogowany aby dodać komentarz.