Archiwum dla listopad, 2009

DUCH

DUCH

86.

Słowo »duch« pada często, lecz używający tego słowa nie uświadamia sobie, czym duch w rzeczywistości jest. Ktoś nazwie duchem po prostu wewnętrzne życie człowieka, a inny miesza pojęcia ducha i duszy. Często także mówi się o ludziach wielkich duchem, nie mając przy tym na myśli niczego innego poza prostym przejawem czynności mózgu. Padają wzmianki o przebłyskach ducha itp. Ale nikt nie postara się chociaż raz prawidłowo wytłumaczyć, czym duch jest.

Czymś najwyższym, co do tej pory z wyrazem tym się wiązało, było zdanie: »Bóg to duch!« I z tego wszystko się wywodzi. Pojawiły się próby zrozumienia za pośrednictwem tego twierdzenia nawet samego Boga i wytłumaczenia tym samego faktu Jego istnienia.

Lecz właśnie to musiało znowu odciągać od rzeczywistości i dlatego stało się przyczyną pomyłek i błędów. Albowiem nie można mówić po prostu: »Bóg to duch«.

Bóg jest boży, a nie duchowy! Już w tym jest wytłumaczenie. Bożego nigdy nie wolno nazywać duchem! Duchem jest tylko i wyłącznie duchowość. Dotychczasowy mylny pogląd można wytłumaczyć tym, że człowiek wywodzi się z poziomu ducha i dlatego w swoim myśleniu nie może wznieść się nad duchowe i uważa tym samym, że wszystko, co duchowe, jest tym najwyższym.

Dlatego łatwo zrozumieć, że to, co z duchowego jest najczystsze i najdoskonalsze, chętnie uważałby za początek całego stworzenia, a więc za Boga. Tak więc można myśleć, że niewłaściwe pojęcie powstało nie tylko z potrzeby wyobrażenia sobie Boga jako części swojego własnego gatunku, chociaż części pod każdym względem doskonałej, lecz także dlatego, aby człowiek poczuł się mocniej z Nim związany. Główna przyczyna tkwi jednak w tym, że człowiek nie potrafi pojąć rzeczywistej wzniosłości Boga.

Bóg jest boży, a Jego Wola to Duch. Z owej Żywej Woli powstało to, co jest najbliżej boskiego, praduchowość i dalej duchowość, raj wraz z jego mieszkańcami. I z tego raju wyszedł człowiek jako duchowe nasiono, aby rozpocząć swoją wędrówkę przez późniejsze stworzenie. Człowiek jest więc nosicielem ducha w całym stworzeniu materialnym. Dlatego kiedykolwiek coś czyni, jest powiązany z czystą, odwieczną Wolą Bożą. Jeżeli owa pierwotna Boża Wola pod wpływem zewnętrznego działania materii zarośnie chwastami lub z czasem zostanie całkiem zasypana ziemią, to pełną odpowiedzialność poniesie człowiek.

To jest właśnie ten skarb, ów talent, który powinien w jego rękach coraz bardziej się powiększać. To, że człowiek nigdy nie mógł sobie wytworzyć prawidłowego obrazu Bożego, wypływa po prostu z niewłaściwego założenia, porównującego Boga z duchem, czyli stawiającego Boga na wspólnym poziomie z człowiekiem. Nie wolno jemu widzieć w Nim najwyższego stopnia doskonałości siebie samego, lecz musi w swoich rozważaniach pójść o wiele dalej, bo aż do gatunku, który dla niego zawsze pozostanie niepojęty, albowiem duchowe usposobienie człowieka nigdy nie pozwoli jemu Boga rzeczywiście pojąć.

Duch jest więc Wolą Bożą, to eliksir życia całego stworzenia. Jeśli stworzenie ma trwać, to musi je przeniknąć duch. Człowiek niesie w sobie cząsteczkę owego ducha, która przez to, że stanie się świadomą siebie samej, dopomoże w uwzniośleniu i w dalszym rozwoju całego stworzenia. W tym celu jednak konieczne jest, aby człowiek nauczył się właściwie korzystać z sił natury oraz by używał ich ku pożytkowi ogółu.

To, co zostało powyżej powiedziane, ma być tylko tymczasowym wytłumaczeniem, po którym później nastąpią bardziej szczegółowe wykłady. W nich zostaną przedstawione poszczególne gatunki ducha oraz ich wyraźne granice.

Dodaj komentarz